Najdroższe dania na świecie
Są takie dania, które dla zwykłego Kowalskiego muszą niestety na zawsze pozostać w sferze marzeń. I nie tylko mowa tu o kawiorze czy specjałach morza. Jest bowiem wiele rożnych smakołyków, na które stać będzie tylko nielicznych, a których zwykłym ludziom nigdy nie będzie dane spróbować. Kogo z nas stać na wydanie 500 euro na kilogram ziemniaków? Wielu zapewne łapie za głowę i myśli, że to błąd drukarski. Niemniej jednak prawa jest taka, że rzeczywiście we Francji hodują specjalną odmianę ziemniaków, które są prawdziwym luksusem. Zauważyć jednak należy, że chętnych na nie nie brakuje. Co ważne, każdego roku ziemniaków tych jest tylko niewielka ilość. Wiąże się to z tym, że ich uprawa jest niezwykle absorbująca i wymaga najlepszej ziemi i nawozu. Przede wszystkim sprowadza się do tego celu specjalną morską trawę. Nie ma jednak co ukrywać, jest to snobizm na najwyższym poziomie. Innym bardzo drogim produktem są trufle. O truflach powiedziano już wiele, ale tylko niektórzy mogli skosztować tego smakołyku. Nie każdy zdaje sobie jednak sprawę z tego, że cena za niektóre z takich grzybków może być nawet równa cenie luksusowego samochodu czy apartamentu. Trufle z tej też racji dostępne są tylko w bardzo nielicznej ilości restauracji, do których udają się tylko najzamożniejsi. Miejsce wśród najdroższych potraw znalazła także pewna woda, pochodząca aż z samych Hawajów oraz kawa Kopi Luwak, której cena za kilogram dochodzi nawet do 300 euro. Na liście tej nie może także zabraknąć jednego z najsłynniejszych wina na świecie- czyli Château d’Ygem Sauternes sięgającego około 40 tysięcy euro. Faktem godnym podkreślenia jest jednak to, że wciąż przybywa osób, które stać na taki luksus. Dlatego też powstają firmy, które zajmują się sprowadzaniem najdroższych potraw na indywidualne zamówienia. Jak przecież się okazuje z roku na rok przybywa kolejnych milionerów na ziemi, którzy mają coraz większe fanaberie i swoje podniebienia chcą karmić tylko tym, co najlepsze, a więc także jednocześnie najdroższe. Pytanie tylko: czy nie jest zbytnią przesadą żywienie się w taki sposób, gdy dookoła tyle biedy i ubóstwa? Zwłaszcza, że wiele takich luksusów pochodzi z krajów, gdzie nie raz brakuje najtańszego pożywienia.